Wicemarszałek Monika Wielichowska:
Bardzo dziękuję.

Zapraszam panią poseł Karinę Bosak z Konfederacji.

Poseł Karina Anna Bosak:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! „Moje ciało, mój wybór” –
to hasło w całej debacie aborcyjnej od lat
powtarzane jest jak mantra. Ale hasło „Moje ciało,
mój wybór” nie tylko ukrywa tę prawdę, która została
już naukowo udowodniona, że dziecko zaczyna
życie i rozwój w chwili poczęcia. To hasło kryje
bardziej perfidny przekaz: twoje ciało, twój problem. To
jest prawdziwym przesłaniem dla kobiety, która
znalazła się w niespodziewanej ciąży albo która
dowiaduje się, że jej dziecko może być ciężko chore. Nie:
„Twoje ciało, twój wybór”, ale: „Twoje ciało, twój problem”.

My – to znaczy ojciec dziecka, przyjaciele, rodzina,
a także my – wybrani przedstawiciele społeczeństwa,
wygodnie umywamy ręce od całej sprawy. W imię
wolności, z łagodnym uśmiechem, mówimy jej:
„Twoje ciało, twój wybór”. Ale ona słyszy tylko jedno:
twoja ciąża, twój problem, załatw go sama.

Czy wiecie, jaka jest najczęstsza odpowiedź
kobiet, które miały aborcje, na pytanie dlaczego się na
to zdecydowały? Mówią: bo czułam, że nie miałam
innego wyboru. Co za paradoks. Wszyscy dookoła,
którzy mieli jej przyjść z pomocą w trudnej i
niespodziewanej sytuacji, odwrócili się od niej. Miała być
wolna, a w rzeczywistości nie miała wyboru.

W całej tej debacie kobiety traktowane są
przedmiotowo. Są wykorzystywane, traktowane
instrumentalnie. A przez kogo? Przez aborcjonistów. Gdy
ci ludzie, kobiety i mężczyźni mówią: kobiety
wybrały, kobiety nie mogą czekać, kobiety nie mogą czekać,
kobiety tego chcą, kobiety zdecydowały, traktują je
instrumentalnie i pomijają wszystkie te kobiety,
które wcale tego nie chcą, które wcale tego nie wybrały
i które wcale o tym nie zdecydowały. (Oklaski)

Aborcjoniści nie mówią w imieniu wszystkich kobiet.
Słuchając też ich wypowiedzi na temat kobiet i
losu dzieci nienarodzonych, można by uznać, że
powstają one w ogóle bez udziału mężczyzn i należy
go pominąć. Jakie to wygodne. Tu należy zadać
pytanie: Ale dla kogo?

Radykalny feminizm, próbując wyrwać kobiety
z rąk mężczyzn, oddaje im niebywałą przysługę.
Popieranie aborcji przez mężczyzn to dla nich doskonałe
rozwiązanie, pozbawione wad, bo pozwala zdjąć z nich
100% obowiązku i 100% odpowiedzialności. (Oklaski)
(Poseł Grzegorz Braun: Tak jest.)

Drogie Kobiety! To nie oni będą chodzić do
kliniki aborcyjnej, to nie oni będą żyć w poczuciu winy
i z wyrzutami sumienia, to nie oni będą czuć ból
i krwawić, ponosząc wszelkie ryzyka medyczne
związane z procedurą aborcyjną. Ich fałszywy heroizm
i wygodnictwo nie byłyby jednak możliwe, gdyby nie
wsparcie ruchu aborcyjnego, który rośnie w siłę od
dekad.

Okoliczności zajścia w ciążę są naprawdę bardzo
różne. Jest wiele kobiet, które gdy widzą dwie kreski
na teście ciążowym, mogą czuć w sobie jakiś rodzaj
niepokoju: Czy ja sobie poradzę? Jestem za młoda na
dziecko. Jestem za stara. Nie mam jeszcze dzieci albo
mam ich za dużo. Miałam iść na studia, miałam iść
do pracy. Dlaczego ja? Dlaczego teraz? Co dalej? Taka
kobieta potrzebuje usłyszeć jedno: nie bój się, nie
jesteś sama, pomogę ci. Zamiast: twoje ciało, twój
wybór, zasługuje na to, żeby usłyszeć: nasze dziecko,
nasza odpowiedzialność. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)

Tak, nasza, nasza, bo jej ciało nie jest inkubatorem,
jak też czasem czytamy na transparentach, a jej
dziecko nie jest pasożytem, jak mieliśmy okazję ostatnio
usłyszeć. Matka i dziecko są osobami, które
wymagają miłości, wsparcia i opieki. W pierwszej kolejności
to wsparcie powinno przyjść od męża, od ojca dziecka,
rodziny, najbliższych, ale często właśnie tego
brakuje, więc potrzebują naszego wsparcia, wsparcia
społeczeństwa i państwa. Jesteśmy po to, żeby usuwać jej
lęk, a nie jej dziecko. (Oklaski)
(Poseł Roman Fritz: Brawo!)

My, kobiety i mężczyźni broniący prawa do życia
chcemy poważnego traktowania kobiet i ich potrzeb,
kiedy zachodzą w ciążę, kiedy stają się matkami,
lepszej jakości i dostępności opieki zdrowotnej, wsparcia
psychologicznego oraz pomocy w zakresie opieki nad
dzieckiem, szczególnie gdy okaże się, że może być
niepełnosprawne lub poważnie chore.

Potrzebna jest również pomocna dłoń lekarzy i
personelu medycznego. W dyskusji o aborcji następuje
przemilczanie całych obszarów medycznych, tego, że
np. dział medycyny prenatalnej rozwija się bardzo
szybko i powinien mieć po co rozwijać się dalej. Przez
cały okres ciąży matka i dziecko nienarodzone są
przecież pacjentami – oboje. Nienarodzone dziecko
jest także podmiotem praw pacjenta, pacjentem,
którego, zamiast leczyć, lekarze będą mogli bądź będą
zmuszeni w świetle proponowanego prawa zabić, bo
jest niechciane albo tylko dlatego, że żyje.

Stoję dzisiaj przed wami, bo cała dyskusja, cała
debata jest mi niezwykle bliska. Jako matka trójki
małych dzieci, jako kobieta, która weszła do Sejmu
parę dni przed porodem i która w tej Izbie, przy was
karmiła noworodka, wiem, jakim poświęceniem jest bycie matką...
(Głos z sali: Brawo!)
(Część posłów wstaje, oklaski)

…i jak często może wydawać się to nie do
pogodzenia z innymi planami życiowymi. Stoję przed
wami z marzeniem dla mojej córki. Marzę, by
wyrastała w takiej Polsce, w której w trudnej sytuacji
doświadczy wsparcia i pomocy. Marzę, by wyrastała
w kraju, w którym każde dziecko, obojętnie w jakich
warunkach się poczęło, będzie postrzegane jako
wielki dar i wielka radość, bo w przezwyciężaniu
wszelkich przeszkód i trudności kobieta nie będzie sama.
(Część posłów wstaje, oklaski)
(Poseł Grzegorz Braun: Tak jest.)

Wicemarszałek Monika Wielichowska:
Bardzo dziękuję.
Zapraszam pana posła Romana Fritza, klub Konfederacja.
Został pan, panie pośle, zapowiedziany.
Zapraszam raz jeszcze.

Poseł Roman Fritz:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Po tych
słowach, które tu padły, ciężko w ogóle zebrać myśli,
więc pozwólcie, że przytoczę opinię prawną instytutu
Ordo Iuris na temat projektu Lewicy. Rozwiązania
zawarte w projekcie przewidują m.in. dopuszczalność
późnej aborcji z powodu małej wady rozwojowej
dziecka i aborcji nawet w 9. miesiącu ciąży w przypadku
najpoważniejszych wad.

Ordo Iuris wskazuje w analizie, że aborcja jest
działaniem ukierunkowanym na doprowadzenie do
śmierci człowieka, więc nigdy nie jest i nie będzie procedurą
bezpieczną. Instytut podkreśla, że projekt Nowej
Lewicy urąga wszelkim zasadom prawidłowej legislacji.
Powinien być odrzucony już w pierwszym czytaniu.

„Wprowadzenie w Polsce szeroko dostępnej
aborcji »na życzenie«, czyli bez żadnego ważnego powodu,
a jedynie na podstawie swobodnej decyzji kobiety,
należy do sztandarowych postulatów Nowej Lewicy.
Posłowie tego ugrupowania jako pierwsi złożyli w
Sejmie projekt ustawy mającej gwarantować takie
prawo. Nie zważali na obowiązujące w Polsce w tym
zakresie – nadrzędne wobec ustaw – przepisy
Konstytucji RP (na czele z zasadą demokratycznego
państwa prawnego wyrażoną w art. 2) i ratyfikowane
umowy międzynarodowe, w szczególności Konwencję o
prawach dziecka”.

„Szczególną uwagę w projekcie Nowej Lewicy
zwraca ponadto przepis dopuszczający późne aborcje aż
do końca 24. tygodnia ciąży w sytuacji
zdiagnozowania choćby lekkiej nieprawidłowości rozwojowej
u dziecka”. Kolejny fragment: „Nowa Lewica
postuluje też bezprawne ograniczenie praw rodzicielskich
poprzez dopuszczenie zgody sądu opiekuńczego na
przeprowadzenie aborcji u małoletniej córki w
sytuacji, gdy jej rodzice takiej zgody nie wyrażają”.

W omawianym projekcie, podobnie jak w
projektach KO i Trzeciej Drogi, znalazły się przepisy
bezprawnie ograniczające konstytucyjną wolność
sumienia i nakładające na ordynatora oddziału lub
kierownika podmiotu leczniczego obowiązek zapewnienia
wykonania aborcji w podmiocie leczniczym, co jest
niezgodne z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego
z 7 października 2015 r. obradującego pod
przewodnictwem Andrzeja Rzeplińskiego.

Tytuł projektu Lewicy sugeruje, że aborcja może być
bezpieczna, tymczasem sami projektodawcy w
uzasadnieniu projektu podają, że od dnia wydania wyroku
Trybunału Konstytucyjnego w 2020 r. tylko jedna z
organizacji proaborcyjnych pomagała w aborcji w
przypadku 125 tys. kobiet, co oznacza, że co najmniej tyle
samo dzieci w wyniku aborcji straciło życie.
Projektowane przepisy uderzają w podstawowe prawo każdego
człowieka, są całkowicie nieakceptowalne i powinny
być odrzucone już w pierwszym czytaniu. (Oklaski)

Projekt referendum Trzeciej Drogi. Pytanie
referendalne. Jak będzie brzmiało? Czy jesteś za zabijaniem
dzieci w łonach matek? A dlaczego nie dać pytania: Czy
jesteś za legalizacją zabijania określonych grup
etnicznych lub osób posiadających nieprawidłowe poglądy?
(Głos z sali: Co pan opowiada?)

I teraz pozwólcie państwo, że odniosę się do kilku
kwestii, które dziś padły.

Pani minister Kotula, swoista afirmacja aborcji,
serdecznie pozdrowiła Aborcyjny Dream Team.
I jeszcze inne panie też…

(Wypowiedź poza mikrofonem)
Tak, dziękuję państwu serdecznie, chociaż jest to
– zgłaszam pani marszałek – zakłócenie wystąpienia
posła i utrudnienie sprawowania mandatu.
(Głos z sali: Ale ci przeszkodziły.)
(Poseł Katarzyna Maria Piekarska: To jest głos społeczny.)